Kurs Nowe Życie

27 maja start: 6:00 pm 29 maja start: 7:00 pm

Jeśli chcesz:

  • doświadczyć miłości Boga,
  • doświadczyć zbawczej mocy Jezusa, uwalniającej od grzechów i śmierci,
  • otrzymać Ducha Świętego, który poprowadzi Cię dalej,
  • poznać piękno i siłę wspólnoty, ożywianej miłością,
  • zacząć żyć MOCNIEJ, PEŁNIEJ I NAPRAWDĘ…

zapraszamy Cię do udziału w Kursie Nowe Życie.

Prowadzący: Szkoła Ewangelizacji Sursum Corda.

Współorganizator: DA Klemens

Miejsce: Kościół św. Klemensa Hofbauera, ul. Karolkowa 49.

Rozpoczęcie kursu – piątek 27 maja 2022 o godz. 18.00. Od 17.00 czynna jest recepcja. Zakończenie w niedzielę 29 maja 2022 ok. godz. 15.00.

Koszt:

Opcja I: 160 zł (koszty organizacji, kolacja w piątek i sobotę, przerwy kawowe, obiad w sobotę, obiad w niedzielę).

Opcja II – studenci do 26 roku : 80 zł (koszty organizacji, kolacja w piątek i sobotę, przerwy kawowe, obiad w sobotę, obiad w niedzielę).

Opcja III: 130 zł (koszty organizacji, kolacja w piątek i sobotę, przerwy kawowe, obiad w sobotę).

KURS DOCHODZONY. Organizatorzy nie zapewniają noclegu.

Ramowy plan kursu:

Piątek: Rozpoczęcie kursu: godz. 18.00 (recepcja czynna od 17.00), zakończenie ok. 20.30.

Sobota: Rozpoczęcie 9.00, zakończenie ok. 20.30.

Niedziela: Rozpoczęcie 9.00, zakończenie ok. 15.00.

Szczegółowe informacje dotyczące kursu prześlemy do Ciebie w mailu przed jego rozpoczęciem.

ZAPASZAMY !

Kościół św. Klemensa Hofbauera

Karolkowa 49
Warszawa, mazowieckie 01-203 Polska
+ Google Map

Nowy początek, czyli co dalej po kursie Nowe Życie

W dniach 22 – 24 października 2021 wspólnota i szkoła ewangelizacji Sursum Corda w Warszawie oraz wspólnota akademicka DA Klemens przeprowadziły kurs Nowe Życie. Uczestniczyło w nim 32 osoby.

Poszukiwanie

Tak wiele osób potrzebuje, wręcz pragnie odmiany. Odrzucenia tego co odbiera radość i rozpoczęcia życia w pełni radości. Ale jak to zrobić?

Ludziom wierzącym łatwo powiedzieć: nie grzesz, korzystaj z sakramentów. Nie wszyscy jednak uważają się za wierzących.

Jezus daje odpowiedź na to pytanie bez względu na to, czy ktoś uważa się za wierzącego, czy nie. Spróbuj zwierzyć Mu swoje życie. W zamian za to obiecuje jedno.

Narodziny

Czytamy o tym w Ewangelii św. Jana.

Jan 3,3

Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeżeli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego.

Pojawia się naturalne pytanie: Jakże można powtórnie się narodzić?

Odpowiedź jest prosta i trudna zarazem: musimy narodzić się z Ducha.
I tu znów, cóż to właściwie znaczy?

Nie opiszę tego słowami, choćbym bardzo chciał.  Może to przybliżyć wam kurs, który organizowała nasza wspólnota w ostatni weekend: „Nowe Życie”.

Od samego wejścia pozytywne zaskoczenie: uśmiech i otwartość. Czuć było powiew młodości. Mimo pewnych trudności w przeżywaniu niektórych aspektów jestem wdzięczny, że tu trafiłem. Dziękuję za modlitwę indywidualną za mnie. Dzięki niej coś się przemieniło we mnie. Sam nie potrafiłem otworzyć się na Ducha Świętego.

Jest to niezwykłe wydarzenie, zarówno dla uczestników, jak i ekipy organizacyjnej.

Otrzymałam rzeczywiście na rekolekcjach nowe życie. Dostałam nową wiarę, że Jezusa kocha mnie i działa w moim życiu, jest Panem życia i Panem śmierci. Wierzę, że choroba mojej siostry może prowadzić do Jego chwały. Chcę Mu ufać w każdej sytuacji.

Moc ewangelizacji, jaka płynie podczas nauczań, wraz z pięknem świadectw, porusza do głębi serca i otwiera na działanie Ducha Bożego. Jest On tam odczuwalny wręcz namacalnie, o czym dobitnie świadczą mocne świadectwa uczestników. Czują się oni pokrzepieni, uzdrowieni, wręcz nowo narodzeni. Niejednokrotnie płaczą ze szczęścia, że było im dane być tu z nami i przeżywać wspólnie te wspaniałe chwile.

Zobaczyłem, że miłość jest przeciwieństwem lęku. Poczułem jak Bóg dotyka mojej męskiej tożsamości. Zobaczyłem, że jestem umiłowanym synem Bożym.

Przemiana

Gdy zaczynaliśmy kurs, nie ukrywam, miny uczestników były niezbyt wesołe. Widać w nich było obawy – co oczywiste – gdy nie wiemy co nas za chwilę czeka. Niektórzy byli strapieni, przygniecenie ciężarem okrutnej codzienności. Jednak z dnia na dzień oblicza na twarzach ulegały metamorfozie. Zaczynając od zdziwienia, które wyraża więcej niż tysiąc myśli. Poprzez zupełny szok, wyrażający niedowierzanie, co tu się właściwie dzieje, gdzie ja jestem. Lecz z oczywistym podkreśleniem, że to absolutnie wspaniałe, chcę zostać, chcę więcej, aż po moment gdy kurs ma się ku końcowi. Są także osoby, które ewidentnie nie chcą się z nami rozstać.

Jestem ogromnie wdzięczna Bogu za możliwość wzięcia udziału w Kursie Nowe Życie. To jest jeden z najważniejszych momentów w moim życiu. Poczułam jak Bóg troszczy się o mnie i jak bardzo zależy Mu na mnie. Powoli uświadamiałam sobie, jak bardzo utrudniałam sama sobie w życiu. Ile mam kontroli, która powoduje tak wiele destrukcji we mnie i w moim otoczeniu. Ile jest we mnie – niestety – faryzeizmów. Lecz na szczęście Bóg jest większy!!! Wychodzę umocniona, uspokojona i radosna. Cieszy mnie, że tyle młodych chłopaków uczestniczyło w kursie i to jak go przeżywali.

Jeżeli powiedzielibyśmy że mamy dla nich jeszcze coś, z uśmiechem na twarzy mówią, że chcą pozostać jeszcze z naszą wspólnotą, chociażby na parę kolejnych godzin.

Na kursie poczułam obecność Jezusa w moim życiu. Modliłam się o to i poczułam w czasie modlitwy wstawienniczej. Od dziś wiem, że nie idę przez życie sama. Trafiłam na kurs w jednym z najtrudniejszych momentów mojego życia i wiem, że Bóg mnie wysłuchał. Odpowiedział na moją prośbę. Wiem, że jest to początek nowego życia. Wierzę, że powinnam to życie kontynuować z Bogiem we wspólnocie.

Wspólnota

Powyższe świadectwa oddają atmosferę, jaka panuje na kursie. Wyraża to, jakie więzi nawiązują się pomiędzy uczestnikami i organizatorami w ciągu zaledwie trzech dni. Nie przesadzę jeżeli stwierdzę, że to wyłączna zasługa Bożej miłości, która przelewa się podczas służby z ekipy na uczestników. Jest to także wdzięczność, która wypływa z serca z uczestników dla ekipy prowadzącej. Prawdziwy krąg Bożej miłości!

Przed kursem uważałam, że moje życie jest wzorowe, ale nie widziałam przyczyny dlaczego czuję się czasami nieszczęśliwa i pusta. Myślałam, że tak po prostu już jest, że takie jest życie. Dzięki kursowi uświadomiłam sobie, że przez pychę ustanowiłam siebie królową i chciałam decydować sama o wszystkim. Oddanie wszystkiego Jezusowi sprawiło, że w sercu czuję spokój i ogromną miłość, jaką Bóg daje mi w prezencie, który nie kosztuje nic. Wiem, że moja obecność tutaj jest przełomowym momentem w mojej relacji z najukochańszym Panem.

Warto jeszcze dodać, że każdy z naszej ekipy, pomimo fizycznego zmęczenia, miał uśmiech na twarzy. Czuliśmy że robimy coś wyjątkowego, coś co ma ogromną wartość, nieprzeliczalną w ludzkim rozumowaniu. Jestem pewien, że powierzonych nam ludzi, mniej lub bardziej przybliżyliśmy do królestwa Bożego.

Mateusz